Studiuję coś, mówią, że telekinetykoakiznezję, dorabiam jako modelokasjerofotograf, mam adhd psychogłodowe i ogólnie halucynooczy na świat. Jestem normalny, czyli nienormalny w tym wyimaginowanym przez społeczną hemoglobinę kraju, gdzie każdy swoją zwyczajność próbuje jakoś zatuszować korektorem chorób indywidualnofałszywych, jak na przykład schizogrypa, czy borderlineokatar. Mnie tam mój podwójnie dziurawy nos cieszy. Jestem zdrowy na poznawanie horyzontów artystycznoleniwych i od urodzenia biję ciszę w przysłowiową elektrobinarną mordę. Infantylny mam pogląd na wszystkie poglądy, lubię jeść i wkładać sobie plastelinowe ludki w głowę. Ów paralizomarazm zastępuję na raz budowaniem domku w popegieeroarakdiowsi z prawdziwego zdarzenia zderzenia się populacji rzeczpospolitosowieckiej. Wypasam na spersonalizowaną intymnoklektyczną łąkę chromomotyle wyhodowane w moim brzuchu przez Ewę, paranoikoczkawkę mego serca, często respirator mojej zaśmierdłej masłowstrętem duszy.
Zagryzając słonopestkę z dyni witam na mojej stronie i pozdrawiam wszystkich fanów ekwilibrystycznojezykowych i gimnastykosłownych zabaw.
Nie martwcie się - ja też siebie nie rozumiem.